Po godzinach - list motywacyjny na wesoło
Czy warto pisać dziwne listy motywacyjne?
Dziwne listy motywacyjne są z reguły nieskuteczne. Co najwyżej, któś się z nich pośmieje. Poniżej wklejam taki przykład "nietypowego" listu motywacyjnego.
Do Podkomorzej Dworskiej
W Stolicy naszej
Rzeczypospolitej sytuowanej
Niewiasto nadobna i prawa, w pas się kłaniam i uniżenie pozdrowienia ślę posłańcem magicznym przez czarodziei IT wykoncypowanym. Heroldzi po wsiach wszelkich i mieścinach wieści głoszą, że najemnych szukacie. Niechajże będzie i mi dane personę moją skromną ukazać oczom waćpanny.
Mąż ze mnie młody, aliści w bitwach wielu zaprawiony, prawy i mężny. Acz zważcie nie szablą, nie rapierem władam, lecz piórem wojuję i czerepem moim, sił własnych nie szczędząc. Najemnym ja wojem, którem praca nie straszna jest. Pod komendę waszmościom, oddać się rad będę jeśli wola Wasza taka. Czasy ciekawe i do wiktorii rąk i głów Wam świżych trzeba. Obaczcie żem wart, bom kawaler dzielny co i w bandzie i sam fechtować potrafi. Takoż samo żak ze mnie wdzięczny i pilny. Chyży pomocnik i udatny artysta, co i pieśnią głosem mocarnym śpiewaną ubawi i łzy z oczu waszmościom wierszem wyciśnie.
Tuszę, że spotkać nam się dane będzie, wespół wroga gromić, a po potyczkach udanych hucznie ucztować.
Z uszanowaniem,
Jan Kowalski
Proszę pamiętać że tego typu forma może być używana tylko w specyficznych sytuacjach, ale nawet na "artystyczne" czy też "kreatywne" stanowiska może nie zyskać niczyjego uznania. Dlatego list motywacyjny nietypowy, dziwny, charakterystyczny, niezgodny z regułami pisania, wyląduje w koszu lub teczce osobliwości.


